Biznes Polityka Polska

Abrakadabra, czary-mary, mamy nadwyżkę budżetową. Nie do wiary!

Jak ogłosiło wczoraj Ministerstwo Finansów – w połowie roku 2017 nasz budżet zanotował nadwyżkę w wysokości 5.9 miliarda złotych.

Jak tego dokonał czarodziej Morawiecki?

Wykorzystał tajną recepturę zwiększania dochodów do budżetu poprzez większą ściągalność podatków:

„Dochody z podatku akcyzowego i podatku od gier były wyższe o 3,7 proc., czyli o 1,2 mld zł, dochody z podatku PIT były wyższe o 7,9 proc. (tj. ok. 1,7 mld zł), dochody z podatku CIT były wyższe o 13,7 proc. (tj. ok. 1,9 mld zł). Z kolei dochody z tytułu podatku od niektórych instytucji finansowych za okres styczeń – czerwiec wyniosły 2,2 mld zł.”

Minister zgodnie z instrukcją mieszał cierpliwie swą miksturę w kociołku, powoli dorzucając do niej na przemian program 500+ i wyciąg z frustracji licznych szyderców (trzeba zatykać nos, bo trochę śmierdzi siarką). Doprawił szczyptą zysków z Narodowego Banku Polskiego owitych nicią pajęczą zebraną przy pełni księżyca. Na sam koniec wlał eliksir dochodów z VAT (wyższych aż o 28,1% w stosunku do roku poprzedniego, czyli o ok. 17,6 mld zł!). Wtedy z kociołka wydobył się fioletowy dym.

Czyli można zrobić program 500+ i nie zrujnować budżetu – wystarczy trochę znać się na czarach