Świat

Atak w Las Vegas był fałszywą flagą?

Coraz więcej pytań i wątpliwości pojawia się w związku z wczorajszym atakiem w Las Vegas. Narracja dyktowana przez organy ścigania coraz mniej się klei – zeznania świadków podważają niektóre z tez o przebiegu zdarzenia, a opublikowane w sieci filmiki zdają się potwierdzać ich słowa.

Zacznijmy jednak od początku.

Już kilka tygodni temu jeden z użytkowników 4chana opublikował kilka postów ostrzegających czytelników forum o tym, że planowany jest zamach w Las Vegas:


Polecał unikać publicznych miejsc, zwłaszcza tłumów w Las Vegas i w okolicach w związku z planowanym „projektem poważnego incydentu”.

Według zeznań naocznych świadków zdarzenia na 45 minut przed strzelaniną jakaś kobieta dopchała się do pierwszego rzędu i zaczęła mówić ludziom, że tej nocy wszyscy zginą – jednak nikt jej ostrzeżeń nie wziął poważnie, kobietę eskortowano do wyjścia:

Inni świadkowie wykluczają możliwość, że sprawca był samotnym strzelcem – według ich zeznań i wniosków wyciąganych na podstawie tego skąd padały strzały spraców musiało być więcej:

Jeszcze bardziej zastanawiający jest fakt, że wszystkie bramki zostały zamknięte, o czym informowali świadkowie, którym udało się do nich dobiec po to tylko, by znaleźć się w pułapce – ludzie przeskakiwać musieli przez mur i przez barierki by wydostać się z miejsca ataku.

Od momentu zamachu co i rusz publikuje się różne, niespójne ze sobą informacje, które w jakiś sposób przybliżyć nam mają tło działań rzekomego sprawcy. Stephen Paddock był emerytowanym księgowym, hazardzistą, milionerem, który niedawno przekonwertował się na islam, ale jednocześnie miał być zaangażowanym działaczem lewicowej Antify – o czym świadczyć mają ulotki znalezione przez FBI w jego domu. ISIS [= Israeli Secret Intelligence Service] podobno przyznało się do ataku. Mimo, że według oficjalnej wersji sprawca działał sam, w jego pokoju znaleziono cały arsenał karabinów maszynowych – które nie tylko są nielegalne, przez co nawet na czarnym rynku trudno dostępne, ale też swoje ważą i wiele miejsca zajmują. Skąd emerytowany księgowy posiadał tak duże ilości nielegalnej broni, w jaki sposób udało mu się wnieść je wszystkie do hotelu nie wzbudzając podejrzeń? I po co było mu tyle karabinów, skoro działał sam, a nie da się na raz z nich wszystkich korzystać? Dlaczego zbite były 2 szyby, nie jedna? Wszystkie hotele w Las Vegas mają zainstalowane kamery monitorujące wchodzących do hotelu i wychodzących z niego gości- można więc zweryfikować na nagraniach z jakim bagażem Stephen Paddock zarejestrował się w hotelu – do tej pory jednak takiego nagrania nie upubliczniono.

Brat i sąsiad Paddocka wykluczają, że mógł mieć on cokolwiek wspólnego z atakiem – według nich 64-latek nie mał zdecydowanych poglądów ani politycznych ani religijnych, nie był agresywny, ani nie był jakimś wielkim fanatykiem broni.

Główna teza już teraz więc trochę się gryzie wewnętrznie – bliscy Stephena Paddocka, jak często jest w takich sytuacjach, mogli oczywiście nic nie wiedzieć o tym, co na prawdę dzieje się w jego głowie. Może świadkowie byli pod wpływem szoku i dlatego wydawało im się, że sprawców musiało być więcej. Może użytkownik 4chana zwyczajnie trollował w sieci, a akurat tak się złożyło, że rzeczywistość potem odbiła jego słowa. Kobieta która krzyczała, że wszyscy tej nocy zginą też mogła mieć zwykły, nieuzasadniony atak paniki, a zbieżność z późniejszymi wydarzniami może być przypadkowa. Tylko coś dużo tu przypadków i dziwnyh korelacji.

To co jednak najsilniej podważa główną narrację (jednocześnie spinając razem w spójną całość wszystkie wcześniej opisane „zbiegi okoliczności”) to nagrania dokumentujące zdarzenie, na których widać wyraźnie, że strzały nie padają z 32 piętra, jak głosi główna wersja wydarzeń, a z 4-6 piętra:

Od momentu ataku w mediach społecznościowych pojawiło się wiele, oburzających wpisów mających na celu jeszcze bardziej podzielić społeczeństwo amerykańskie, jak to że „dobrze że giną, bo to wyborcy Trumpa”, „takich mi nie szkoda”. Zauważmy, że główna narracja jest tak szeroka, że każdemu daje podstawy by o sprawstwo obwiniać obóz przeciwny – bo Stephen Paddock był jednocześnie biały, ale też był z Antify i podobno wyznawał islam – każda ze stron może rzucać błotem w stronę przeciwną.

Fałszywa flaga oznacza, że ktoś dokonuje ataku w taki sposób, by wskazać kogoś innego jako winnego. Może komuś zależy na wszczęciu wojny domowej w Stanach Zjednoczonych?