Według mediów Donald Trump od początku do samego końca wyścigu o prezydenturę był bez cienia szansy. Jeszcze wczoraj, już w trakcie głosowania w Ameryce, Gazeta Wyborcza​ opublikowała „prognozy” które dawały kandydatce Demokratów zwycięstwo na 90%. Przez cały czas trwania kampanii, przez wszystkie debaty, wiece – wszystko co mówił Donald Trump przypieczętowywało tylko sromotną klęskę jaką miał ponieść w wyborach. Każdy specjalista i profesor w Radio TOK FM​ zapewniał, że tym razem to już koniec, że jego wykres poparcia tak spikuje w najbliższych sondażach, że niechybnie rozbije się o oś czasu.

Jednak gdy media jak te ogry dla swego politycznego księciunia próbowały urobić tłumy swoją propagandą i osadzić nam przeczywistość na dysku między uszami – zwykli ludzie zaczęli robić to, co w teorii powinny były robić media – zadawać pytania i szukać odpowiedzi, weryfikować podawane informacje i szukać prawdy. Dziś po poznaniu wyników wiemy już kto się zbłaźnił, a kto miał rację.

Te wybory były najlepszą amerykańską produkcją wszech czasów – żaden film nie miał tylu, tak dramatycznych zwrotów akcji, tak wyrazistych bohaterów i takiego potencjału memicznego 😉

Ale wybory to dopiero początek. Niektóre wątki wciąż czekają na rozwinięcie – niektórzy bohaterowie wciąż nie mogą w pełni cieszyć się zwycięstwem, innych nie zdążyła dosięgnąć sprawiedliwość. Jeszcze nie pora na napisy końcowe 🙂