Polityka Świat

New York Times publikuje list ukrytego zdrajcy w gabinecie Trumpa

Na łamach gazety New York Times ukazał się anonimowy artykuł, rzekomo autorstwa osoby zajmującej wysokie stanowisko w gabinecie Donalda Trumpa. Autentyczności listu nie sposób zweryfikować – New York Times myśli najwyraźniej, że im to można publikować niepotwierdzone informacje z anonimowego źródła, ale gdyby media niezależne zrobiły to samo, to byliby pierwsi by podnosić larum że „fake niusy„, „postprawda” i „me standardy dziennikarskie„.

Autor artykułu wyznaje już w samym tytule, że będąc jednym z najbliższych współpracowników prezydenta, jest jednocześnie częścią ruchu oporu, który go zwalcza:

Poniżej przedstawiam tłumaczenia najbardziej kontrowersyjnych fragmentów artykułu:

„Problemem – z którego [Donald Trump] nie zdaje sobie nawet sprawy – jest to, że wielu spośród jego najwyżej postawionych urzędników w jego własnej administracji skrzętnie pracuje nad tym, by pokrzyżować mu plany i poskromić jego najgorsze zapędy. Wiem to, bo jestem jednym z nich”

„My, mianowani przez Trumpa, poprzysięgliśmy zrobić wszystko co w naszej mocy, by uchronić nasze instytucje demokratyczne poprzez udaremnianie błędnych impulsów pana Trumpa, dopóki sprawuje on funkcje prezydenta”

„To nie jest operacja tzw. Deep State’u. To operacja zachowania ciągłości państwa. Biorąc pod uwagę niestabilność, której wielu było świadkiem, pojawiały się w rządzie wczesne podszepty, by powołać się na 25 poprawkę i w ten sposób rozpocząć skomplikowany proces usunięcia Donalda Trumpa z posady prezydenta. Jednak nikt nie chciał kryzysu konstytucyjnego. Zrobimy więc co w naszej mocy, by pokierować administracją w odpowiednim kierunku, aż w ten czy inny sposób nastąpi koniec.”

Artykuł wywołał w Ameryce prawdziwą burzę – ostro zareagował też sam Donald Trump, otwarcie nazywając to co opisano w tekście zdradą stanu:

Nie szczędził też słów krytyki gazecie New York Times, która artykuł opublikowała:

„Pewnego dnia, kiedy nie będę już prezydentem – co mam nadzieję stanie się za jakieś sześć i pół roku, New York Times i CNN i wszystkie te fałszywe media nie będą już istnieć, moi drodzy, one nie będą już istnieć, bo nie będą już pisać i nikogo nie będą oni obchodzić. Nikt inny nie zrobił tego, czego dokonała ta administracja. Ale jest w tym racja, że ich cele różnią się od naszych celów – ich celem są otwarte granice, pozwalanie ludziom wdzierania się do naszego kraju, oni nam życzą katastrofy i przestępczości. Dlatego oni nie lubią Donalda Trumpa, a ja nie lubię ich, bo to są bardzo nieszczerzy ludzie. Przypominam też, że kiedy ja wygrałem wybory New York Times zmuszony był przeprosić swoich subskrybentów – napisali list z przeprosinami – pierwszy raz ktokolwiek coś takiego zrobił, a wszystko dlatego, że niewłaściwie relacjonowali wybory. A teraz New York Times publikuje anonimowy artykuł… Możecie w to uwierzyć? Anonimowy! Anonimowy, czyli tchórzliwy. Jest to tchórzliwy artykuł!”

Warto zauważyć tu pewną ciekawą prawidłowość. Jeśli opublikowany przez New York Times anonimowy list jest autentyczny i zawiera informacje prawdziwe, to tym samym potwierdza on wszystko to, o czym Donald Trump mówił od dawna na temat metod działania tzw. Deep State’u, co media głównego nurtu takie jak New York Times nazywały szerzeniem „teorii spiskowych” i „fake newsów”. Jeśli zaś list nie jest autentyczny lub jego treść nie jest prawdziwa, to tylko dowodzi to tego, że New York Times jest źródłem fake newsów, tak jak od dawna Donald Trump twierdził. Kto tu więc zaatakował, a kto chwycił przynętę? Kto kogo trzyma w szachu? Kto też może stać za tym „anonimem”? 😉

Więcej na ten temat metod działania Deep State’u przeczytasz tu:

„Rozedrę na strzępy i rzucę na wiatr”