Polityka Świat

Obamagate – czyli o tym, co ujawnia „Memo”

Wczoraj decyzją prezydenta Stanów Zjednoczonych, ujawniona została notatka Devina Nunesa dotycząca podsłuchiwania w trakcie kampanii prezydenckiej wtedy kandydującego na najwyższy urząd w państwie – Donalda Trumpa i jego sztabu. Treść dokumentu znajdziecie tu:

https://drive.google.com/file/d/1CXFnepvQamNJyuhSsVQazBO7p3-ZxVOL/view

Co ujawnia notatka?

Sztab Hillary Clinton w trakcie kampanii prezydenckiej zlecił Christopherowi Steele wykonanie teczki zawierającej sfabrykowane informacje na temat powiązań między Donaldem Trumpem a Rosją – teczka miała pozorować tajną dokumentację służb. Według informacji w niej zawartych władze Rosji miały szantażować Donalda Trumpa nagraniami z hotelu w Moskwie, na których zabawia się on z prostytutkami i poniża je „złotym deszczem”. Za wykonanie teczki Christopher Steele otrzymał od sztabu Hillary Clinton wynagrodzenie wynoszące 160 tysięcy dolarów. Następnie Steele zaczął podsyłać mediom różne informacje i „przecieki ze służb”, które miały potwierdzać rewelacje zawarte w teczce – tak rozdmuchano narrację o spisku rosyjskim.

To wszystko to jednak dopiero początek.

Mimo, że FBI od początku wiedziało, że owa teczka jest fałszywką wykonaną na zlecenie sztabu kandydatki Demokratów, to na wniosek FBI właśnie, w oparciu o tę fałszywą teczkę i doniesienia (których źródłem był nie kto inny jak autor teczki, o czym FBI również wiedziało), uzyskano pozwolenie na podsłuchiwanie sztabu Donalda Trumpa. Ujawnione informacje oznaczają, że FBI świadomie uczestniczyło w spisku i fałszowało przed sędzią FISA informacje po to, by uzyskać pozwolenie na podsłuchiwanie aktualnego prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Kiedy Donald Trump pierwszy raz opublikował informacje na ten temat, oczywiście spotkało się z to z kpiną ze strony mediów, pisano że to „chora teoria spiskowa” bez poparcia w faktach.

Donald Trump: „Coś strasznego! Właśnie się dowiedziałem, że Obama kazał założyć podsłuch na Trump Tower tuż przed zwycięstwem. Nie znalazł nic obciążającego. To jest McCarthyism!”

Donald Trump: „Jak nisko upadł prezydent Obama, by podsłuchiwać moje telefony podczas świętego czasu wyborów. To jest Nixon/Watergate. Zły (lub chory) człowiek!”

Kolejna „teoria spiskowa” okazała się więc być prawdą, kolejny też raz okazało się, że media głównego nurtu są narzędziem propagandy współpracującym ze służbami w celu szerzenia kłamstw – że skaczą jak pacynki na sznurkach prawdziwej władzy, rządzącej z ukrycia. Może więc warto przypomnieć kilka popisów wielkich autorytetów zwalczających fake newsy, postprawdę i teorie spiskowe – bo to akurat oni zaangażowali się najgorliwiej w szerzenie tych kłamstw:

Radosław Sikorski: „Trump i jego otoczenie otrzymują informacje od służb specjalnych z Kremla”

Anne Applebaum: „Podróż teorii spiskowej od audycji radiowej do Twittera Trumpa”; „Twierdzenie, które podniósł prezydent Trump, że administracja Obamy podsłuchiwała jego telefon zaczęło się od wynurzeń w trakcie audycji radiowej, po czym rozprzestrzeniło się przez Breitbart News”

Anne Applebaum: „Chora teoria Trumpa o tym, że „GCHQ podsłuchiwała jego telefon” przyszła… z Moskwy. Wciąż uważasz, że dezinformacja rosyjska to jakiś żart?”

Donald Trump: „Informacje są nielegalnie przekazywane upadającym @nytimes i @washingtonpost przez środowisko służb (NSA i FBI?) Jak w Rosji

Radosław Sikorski: „Pańska nienawiść do establishmentu jest odwzajemniona, panie prezydencie”

CNN: „Prezydent rozpowszechnia teorie spiskowe”; „Trump sugeruje, że teczka stworzona przez byłego brytyjskiego szpiega była sponsorowana przez Rosję, Demokratów i — przygotujcie się na to — FBI.”

Każdy kto zadał sobie ten trud i czytał informacje ujawnione przez Wikileaks wie, że cała narracja o rosyjskim spisku jest wyssaną z palca bzdurą. Największym źródłem fake newsów i post-prawdy są media głównego ścieku – w tym przedstawieni wyżej Anne Applebaum, Tomasz Lis, Bartosz Węglarczyk i Radosław Sikorski. Oczywiście mogłabym przykładów podać więcej, ale to te zachwycone sobą balony śmieszą mnie najbardziej.