Biznes Polska

„Pierwsza polska kryptowaluta” – czyli o tym, jak się w Polsce robi wałki

Racjonalista.pl pieje w zachwycie – oto mamy pierwszą polską kryptowalutę! Córka Marka Belki pcha nasz kraj w przyszłość swoimi innowacyjnymi rozwiązaniami! Inwestorzy podzielają optymizm i ochoczo skupują udziały!

Kiedy jednak wczytamy się w artykuł, to staje się jasne, że produkt jaki oferuje firma pani Marii Belki z kryptowalutami nie ma nic wspólnego:

„W portfolio Bit Evil znajduje się aplikacja EraCoin. Działa ona na zasadzie programu lojalnościowego. Użytkownik ściąga aplikację, która zaczyna naliczać mu EraCoiny – walutę, którą specjalny algorytm przelicza następnie na rabaty w sklepach.”

Jednym słowem EraCoin jest kolejnym programem lojalnościowym w formie aplikacji na telefon, dzięki któremu użytkownicy mogą uzyskać rabaty w sklepach. NIE jest kryptowalutą – z kryptowalutami nie ma nawet punktów stycznych. Może to będzie szokiem dla pani Belki i osób piszących dla Racjonalisty – ale człon „krypto” w słowie „kryptowaluta” coś oznacza – to mianowicie, że mamy do czynienia z walutą szyfrowaną (od słowa kryptografia), opartą na systemie blockchain. A akurat ten kluczowy element pani Belka pominęła po to by jej, za przeproszeniem, „waluta” była „prosta w obsłudze, a jej pozyskanie tańsze i łatwiejsze niż w przypadku innych wirtualnych walut„. Ale i drugi człon słowa „kryptowaluta” nijak nie przystaje do produktu promowanego przez panią Belkę – za EraCoiny nie da się nic kupić – można jedynie wymienić tokeny na procentowe zniżki w wybranych sklepach.

Tak więc EraCoin to ani krypto, ani waluta. Ale jak ma się tak znane nazwisko to widocznie można robić w Polsce takie wałki – inwestorzy i tak się znajdą, portale i tak będą się rozpisywać w pochwałach. Można się wznieść na tej fali zachwytów, nie zauważając nawet, że prądem tę falę wznoszącym jest zwykła ignorancja.

Źródło: http://www.racjonalista.pl/index.php/s,38/t,40333