historia Polityka Świat

Rocznica bombardowania Drezna

Kiedy II Wojna Światowa dobiegała już końca, w lutym 1945 roku, wojska alianckie zbombardowały średniej wielkości niemieckie miasto – Drezno – burząc je doszczętnie i zabijając przy tym setki tysięcy cywili. Na terenie miasta nie znajdowały się żadne obiekty wojskowe, Drezno nie posiadało żadnego sposobu obrony przeciw atakowi powietrznemu. Ze względu na swoje położenie było miejscem schronienia się przed wojną – szacuje się, że oprócz około 650.000 rdzennych mieszkańców, w momencie nalotu znajdowało się też tam kilkaset tysięcy robotników przymusowych oraz niemieckich uchodźców z Wrocławia i okolic, którzy przed wojną uciekli właśnie do Drezna. Dachy domów oznaczone były czerwonymi krzyżami – informującymi, że leczy się tam rannych. Na bezbronnej ludności cywilnej wojska amerykańskie i brytyjskie przeprowadziły naloty dywanowe – tam gdzie spadały bomby temperatura sięgała 1600 stopni Celsjusza – ludzie, budynki, całe miasto – dosłownie obróciło się w popiół.

Dlaczego o tych zbrodniach Drugiej Wojny Światowej nikt nie pamięta? Dlaczego tych bezbronnych ofiar nie wspomina się na specjalnych uroczystościach? Dlaczego żaden polityk nie podaje tych wydarzeń jako przykładu okrucieństwa i bezsensowności wojny? Dlaczego w absurdalny wręcz sposób próbuje się zaniżać liczbę ofiar?

Dlatego, że tej zbrodni winni są alianci – czyli wojska zwycięskie. A to zwycięzcy historię piszą.