Polityka Świat Video Wikileaks

Uczyńmy Amerykę ponownie wielką

Często spotykam się z twierdzeniem, że opinia racjonalna, to opinia wyważona – czyli oceniająca dwie przeciwne sobie opcje po równo. Chyba idąc tym tokiem rozumowania większość osób z którymi rozmawiałam na temat tegorocznych wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych prezentowała pogląd, że obaj kandydaci są równie źli, że to „wybór między dżumą a cholerą”. Moim zdaniem jest to tylko pozorowaniem racjonalizmu – racjonalny pogląd to taki, który mierzy tą samą miarą, a nie taki, który zawsze daje porównywalny wynik. A mierząc tą samą miarą nie sposób uzyskać równowagę między dwoma kandydatami, uważam.

Na szalkach nie ważą się też Republikanie przeciw Demokratom – nie tym razem. W tych wyborach wielu znanych Republikanów opowiada się za Clinton, wielu zarejestrowanych Demokratów zaś zagłosuje na Trumpa. Bo tym razem linia podziału nie biegnie wzwyż, a w poprzek – nie dzieli na prawo i lewo a na górę i dół – na zwykłych ludzi i skorumpowany do szpiku kości establishment.

Nie wszyscy którzy są przeciw Clinton są za Trumpem, ale to on ma realne szanse rozliczyć dotychczasową władzę z korupcji, wykorzystywania pozycji w państwie do czerpania zysków, wyświadczania sobie nawzajem przysług w obrębie układu, wszczynania wojen, działania na korzyść Wall Street, banków, czy zagranicznych darczyńców, zamiast dla Amerykanów.
[ http://przeczywistosc.pl/umarly-media-niech-zyja-media/ ]

Hillary Clinton i Ci, którzy za nią stoją mają po swojej stronie media – stąd robią one wszystko, by zaburzyć ludziom percepcję tego co się dzieje. Jedna taśma sprzed jedenastu lat w której Donald Trump użył słowa „cipka” była tematem tygodnia na całym świecie – a o wszystkim tym, o czym codziennie informuje Wikileaks – o aferach nieporównywalnie większych, media wymownie milczą.

Dlatego nie będę udawać, że widzę równowagę między kłamstwem i zepsuciem, a może lekko arogancką i prostą, ale jednak uczciwością. Że oburzająca niekompetencja i lekkomyślność Hillary Clinton są porównywalnie złe co słowne przechwałki kontrkandydata. Ja dziś stawiam na Donalda Trumpa 🙂