Polityka Świat

Wojna rasowa urodzinowym prezentem dla Sorosa?

W Stanach Zjednoczonych nie cichnie temat bójek między skrajnymi ugrupowaniami w trakcie protestów w Charlottesville. Prezydent Donald Trump potępił agresję niezależnie od tego z jakiego źródła się wywodzi – czy to ze skrajnej prawicy, czy lewicy. W mediach taka zrównoważona krytyka spotkała się z oburzeniem – co tylko świadczy o tym, że ideologicznie są oni w tym samym punkcie co bojówki Antify.

Ale mimo, że o całej tej sytuacji trąbi się do znudzenia, to są pewne aspekty, których media głównego nurtu nie ważą się poruszyć.

W internecie wyszperano ogłoszenie zamieszczone na tydzień przed zaplanowanymi protestami. Firma „Tłumy na zamówienie” poszukiwała aktorów i fotografów do uczestnictwa „w wydarzeniu w okolicach Charlotte w Karolinie Północnej”. Wydarzenia miały obejmować między innymi masowe protesty – oferowano $25 za godzinę.

Czyżby te bójki między skrajnymi organizacjami były nie tylko zaplanowane, ale i opłacane z góry? Może pan Soros, który akurat tego dnia obchodził urodziny, zażyczył sobie wszczęcia wojny rasowej, zamiast świeczek na torcie?

Źródło: http://www.zerohedge.com/news/2017-08-16/why-was-crowd-hire-company-recruiting-25-hour-political-activists-charlotte-last-wee